Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
47 postów 86 komentarzy

Robert Larkowski

Robert Larkowski - Blog archiwalny, autor zmarł 20 lipca 2013. JESTEM WIELOLETNIM PUBLICYSTĄ I DZIAŁACZEM OPCJI NARODOWEJ.PUBLIKOWAŁEM M.IN. W "SZCZERBCU", "MYŚLI POLSKIEJ","TYLKO POLSCE",PRASIE LOKALNEJ I POLONIJNEJ,OSTATNIO BYŁEM STAŁYM PUBLICYSTĄ-PORTALU KONSERW

ZAPOMNIANE PRELUDIUM KATYNIA

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

NIEWYJAŚNIONY DO KOŃCA DRAMAT...

p { margin-bottom: 0.21cm; 

 

W sprawie zbrodni katyńskiej powiedziano – jak się pozornie wydaje – już wszystko, wskazując jednoznacznie i bezdyskusyjnie, iż było to wewnętrzne dzieło najwyższych kręgów reżimu sowieckiego i jego krwawego miecza NKWD. Tzw. niepodległościowcy upraszczają tę kwestię w duchu rusofobii i idą jeszcze dalej, twierdząc po prostu o narodowościowym ludobójstwie Rosjan na Polakach , w którym na żadnym poziomie doradczo-decyzyjnym nie brali udziału Niemcy.

Tymczasem bierzemy do rąk książkę „Polska i świat w XX wieku”(ja dysponuję wydaniem II z 1991r.)uznanego historyka Witolda Pronobisa, osobę o proweniencji zdecydowanie antykomunistycznej, emigranta z 1982 r., pracownika Instytutu Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku, byłego redaktora i kierownika Archiwum Prasy i Działu Wydawnictw Niezależnych Rozgłośni Polskiej Radia „Wolna Europa”, stale współpracującego przez ten czas z wydawnictwami emigracyjnymi, specjalisty od zbrodni katyńskiej, obecnie prowadzącego krajowy ośrodek o nazwie Miejsce Spotkań i Dialogu Ponadgranicznego.

W tej książce, która krótko po upadku komunizmu pełniła rolę pomocniczej lektury do historii najnowszej, tak dla nauczycieli, jak i uczniów szkół średnich, czytamy na stronie 200 : „ Współpraca między gestapo a NKWD, nawiązana mocą(...)tajnego protokołu z 28 września 1939 roku wymierzona była przede wszystkim przeciwko rodzącej się na okupowanych terenach polskiej konspiracji niepodległościowej. Współpraca ta uległa szczególnemu nasileniu w dwóch pierwszych kwartałach 1940 roku. Wiadomo, iż w marcu 1940 roku odbyła się kolejna wspólna konferencja wysokich funkcjonariuszy obu służb. Obrady toczyły się w Krakowie i Zakopanem. Istnieją uzasadnione przypuszczenia, iż wtedy właśnie przesądzony został los polskich jeńców wojennych przetrzymywanych w radzieckich obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Gdy Niemcy odrzucili sugestie radzieckie przekazania tych jeńców do hitlerowskich obozów jenieckich, na Kremlu podjęta została , oczywiście w tajemnicy, decyzja o ich wymordowaniu [ podkreślenie moje – R. L.].

Mamy w tym fragmencie do czynienia z zagadnieniem zgoła sensacyjnym, że oto władze sowieckie nie planowały z góry mordu na polskich jeńcach, a teoria o irracjonalnej zemście Stalina na polskich oficerach za przegraną wojnę w 1920 r. w ogóle upada. Co więcej, Sowieci starali się pozbyć polskich jeńców nie przez strzał w tył głowy, lecz przekazanie ich pod kuratelę III Rzeszy, na co Niemcy nie wyrazili zgody. Dopiero od tego momentu ruszył nieuchronny mechanizm decyzyjny na Kremlu, który doprowadził do katyńskiej tragedii. A więc niemiecka wina w tej zbrodni istnieje, bo po pierwsze gestapo – trudno przypuszczać, iż bez zgody najwyższych władz nazistowskich - debatowało o losie naszych jeńców z sowieckim NKWD, które też nie działało bez pełnomocnictw Kremla. Niemcy mieli więc jasne rozeznanie w sytuacji; domyślali się pewnie albo zostali wprost poinformowani, że w wypadku odmowy przejęcia przez nich Polaków i umieszczenia we własnych obozach jenieckich, mogą oni zostać zlikwidowani. Gestapo nie miało powodu nas kochać – wprost przeciwnie – powołano je po to, aby nas nienawidzić i niszczyć, ale istniał nadszarpnięty etos niemieckich sił zbrojnych głoszący, iż jeńców – szczególnie oficerów – otacza się należnymi im w niewoli przywilejami. Zapewniała to zresztą konwencja genewska, którą Niemcy w wypadku nieprzyjacielskich żołnierzy przeważnie respektowali. Mimo to w tym wypadku nie zrobili nic, może zadziałała niechęć SS do Wehrmachtu(któremu jeńcy by podlegali) i odwrotnie.

Kule były więc sowieckie, lecz bierne(?) przyzwolenie - hitlerowskie. O tym fragmencie katyńskiej historii wcale się jakoś publicznie nie dyskutuje. Ot, mordowali Rosjanie i koniec problemu, to bardzo wygodne dla rusofobicznej wersji dziejów. Okazuje się, że nie było to takie proste, bo nawet Sowieci mieli z tą sprawą problem i nie od razu zawieźli polskich oficerów nad katyńskie doły. Mogli oni uratować życie, gdyby gestapowcom zmiękło serce, co jednak nie nastąpiło i czemu nie należy się dziwić. Przy tym stole grali wszak Antychryst z Belzebubem. Jednak fragment książki Witolda Pronobisa, aż prosi się o szersze omówienie na publicznym gremium, choćby przez Instytut Pamięci Narodowej. Nic takiego nie następuje, co łączy się również z tym, iż ciągłe przyczernianie niemieckiego sojusznika z UE i NATO jest dzisiaj nie na miejscu i pozostaje w niezgodzie z polityczną poprawnością. Czyli Katyń – zbrodnia w kilku(kilkunastu?) niemieckich procentach – jest nadal w III/IV RP niewyjaśniona do końca. 

ROBERT LARKOWSKI

 

KOMENTARZE

  • Katyń
    Czy kiedykolwiek dowiemy się prawdy? Wątpię. To zbyt poważna kwestia w stosunkach niemiecko - radzieckich a teraz rosyjskich.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031