Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
47 postów 86 komentarzy

Robert Larkowski

Robert Larkowski - Blog archiwalny, autor zmarł 20 lipca 2013. JESTEM WIELOLETNIM PUBLICYSTĄ I DZIAŁACZEM OPCJI NARODOWEJ.PUBLIKOWAŁEM M.IN. W "SZCZERBCU", "MYŚLI POLSKIEJ","TYLKO POLSCE",PRASIE LOKALNEJ I POLONIJNEJ,OSTATNIO BYŁEM STAŁYM PUBLICYSTĄ-PORTALU KONSERW

BIAŁORUSKIE DYLEMATY

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

BIAŁORUŚ NIEJEDNO MA IMIĘ

p { text-align: justify; }

BIAŁORUSKIE DYLEMATY

 

 

 

Istnieje teoria, że Aleksander Łukaszenko stworzył coś na kształt Wielkiego Księstwa Litewskiego przed unią z Polską(idea, że to Białoruś dziedziczy tradycje Wielkiego Księstwa jest wśród tamtejszej inteligencji niezwykle silna). Tak to określa anonimowy opozycjonista: „A czym naprawdę to państwo było? Nie obowiązywała tam własność prywatna, bo ziemia i ludzie należeli do wielkiego księcia, nawet bojar był osobistą własnością hospodara, tak iż żenić się nie mógł bez jego zgody. Państwo było agresywne, nieustannie skłócone z sąsiadami, w jednym czasie toczyło wojny z Moskwą, Krzyżakami, Tatarami, a i z Polską. A miejsce w rodzinie narodów europejskich? Demokracja jest dzisiaj tym, czym wtedy chrześcijaństwo, czyli przepustką do klubu cywilizowanych, i nawet szerzy się ją podobnymi metodami. A my nawet pod tym względem byliśmy outsiderami, bo przyjęliśmy chrzest ponad 400 lat później niż sąsiednie Polska i Ruś. Wielkie Księstwo było więc – używając dzisiejszej terminologii – państwem totalitarnym(...) No to mamy swoje Wielkie Księstwo...kołchozowe!!!(...) Łukaszenko nawet trochę pozuje na Witolda, otoczył się kaukaską ochroną, jak tamten Karaimami, nie pije. Kreml chciał brać...Nie udało się, ale on jeszcze spróbuje! Putinowi skończy się kadencja, w Moskwie zacznie się bałagan, a nasz < monarcha > jeszcze porządzi(...) Zawsze marzyłem o niepodległości dla Białorusi. Myślałem, że Łukaszenko złoży ją do grobu, a on niechcący odwalił kawał dobrej, narodowej roboty. Związku z Rosją chce już tylko 10 proc. Białorusinów, a Ukraińców prawie 30 proc. i kto jest bardziej promoskiewski!?”.

Obraz to niezwykle ciekawy, ponieważ malowany przez człowieka, który przesiedział rok w więzieniu, zwolniony z dalszego odbywania kary w wyniku nacisków Amnesty International. Powinien pomstować na krwawą dyktaturę oraz wychwalać zachodnie standarty i porządki. Tymczasem z gorzką satysfakcją przyznaje, iż Aleksander Łukaszenko pazurami wywalczył jakiś rodzaj narodowej niezależności, oczywiście w warunkach ku temu możliwych. Prezydent nie jest z charakteru dobrym misiem, to typowy autokrata, lecz pewnie dlatego potrafi postawić się Moskwie i Zachodowi. Jego główny wyborczy rywal Aleksander Milinkiewicz dokonywał objazdu europejskich stolic, ciesząc się w Brukseli: ”Po spotkaniach z nami europejskim politykom zapłonęły oczy; zobaczyli, że Białoruś to nie centrum pesymizmu, lecz kraj mający jasną demokratyczną perspektywę, gdzie jest realna alternatywa dla urzędującej władzy”. Paweł Mażejka , szef sztabu Milinkiewicza, szczebiotał równie naiwnie:” Bardzo ważne jest usłyszeć od zjednoczonej Europy, że Białoruś jest europejskim państwem, a naród białoruski jest narodem europejskim. Zaprzecza to oficjalnej propagandzie, że nikt na nas w Europie nie czeka i nie jesteśmy nikomu potrzebni. Europa mówi nam: jesteśmy z wami, jesteście Europejczykami(...) To ukazuje, że Europa w końcu spróbuje wypracować wspólną strategię wobec Białorusi, gdyż chce mieć na swoich wschodnich granicach normalne, przewidywalne państwo(...) Ważne jest, by pokazać, że Milinkiewicz już dzisiaj, gdy jest jeszcze kandydatem w wyborach, faktycznie wykonuje już pracę prezydenta”.

Demokraci i niepodległościowcy złożyli dość przejrzystą deklarację, iż pragną uczynić z Białorusi wschodni protektorat Unii Europejskiej, mianując już de facto prezydenta tego tworu. Jeżeli Milinkiewicz z Mażejką muszą dowiadywać się od europejskich lewaków i federalistów, że Białorusini są europejskim narodem, to widocznie sami za bardzo w ten fakt nie wierzą. „Płonące oczy” unijnego politykierstwa winny niepokoić każdych obrońców narodowej i gospodarczej niezależności. Tylko ze sporego oddalenia można wziąć unijnego molocha za historyczną, chrześcijańską Europę Wolnych Narodów. UE z pewnością na Białoruś nie czeka, najwyżej na białoruską siłę roboczą, która ewentualnie wyprze droższych

mięśniaków z Polski. Posiadamy w tej kwestii wiele doświadczeń, zaś euroentuzjazm Aleksandra Milinkiewicza z przyjaciółmi, przywodzi na myśl najgorsze wzorce w typie Michnika i Kwaśniewskiego. Wiemy, czym się to skończyło – nie zaludniliśmy zachodnich uniwersytetów, ale tamtejsze zakłady przemysłowe za żebracze stawki( nasze fabryki w międzyczasie uległy totalnemu zniszczeniu), a Polskę zastawiono po horyzont monstrualnymi pudłami hipermarketów. Prozachodnia opozycja białoruska przypomina polskojęzyczną sprzed 16-lat. Omamiła ludzi europejskością kolorowych świecidełek i gadżetów, zrobiła z nich wędrownych dziadów bez domu, a sama obstawiła władzę i media. Idealny mechanizm ogłupienia motłochu, który dodatkowo korzysta z wyborów bez wyboru, ponieważ rządzą zawsze ci sami.

Biedniutka(?) Białoruś wykazuje według Międzynarodowego Funduszu Walutowego wzrost PKB o 8 proc.(Marcinkiewicz obiecał, iż pod koniec roku dociągniemy do 5 proc. !!!), przy czym 80 proc. gospodarki pozostaje w rękach państwa. Nie znaczy to, iż nie rozwija się średni sektor prywatny. Pewien Białorusin z branży kosmetyków(300 zatrudnionych, odziały w kraju i Moskwie) twierdzi, że radzi sobie bez wolnego rynku i demokracji; nie ma też koneksji w rządowej administracji. Opowiada zadziwiające dla fanatyków balceryzmu rzeczy: „Miałem kiedyś w Polsce kolegę z branży. Zaczynaliśmy razem, z początku jemu szło nawet lepiej, jednak gdy u was pojawiły się międzynarodowe firmy, jego interes zmiotło w ciągu jednego sezonu. W normalnym kraju nie ma miejsca na średni biznes w branży kosmetycznej(...) Gdyby 10 lat temu pojawili się u nas zagraniczni inwestorzy, to zjedliby mnie na przystawkę. Teraz pewnie mógłbym stawić im czoło, a za kolejne 10 lat kto wie...może sam < pójdę w Europę > !”. Prezydent Łukaszenko protektorem białoruskiej przedsiębiorczości? Kosmetyki to przykład, każdy średni interes musi ulec pod gigantycznym walcem światowych koncernów. Taki „wolny rynek” zafundowano w Polsce i nie wytwarzamy już samodzielnie nawet anegdotycznego gwoździa. Białorusini wprost przeciwnie; ich wielkogabarytowe ciężarówki, ciągniki rolnicze i broń sprzedają się znakomicie za granicą. Mińsk handluje na dużą skalę z Unią Europejską(40-45 proc. całego eksportu Białorusi – głównie do Holandii i Wielkiej Brytanii). Łukaszenko zręcznie wykorzystuje napięcia w globalnym systemie ekonomicznym. Awantury wojenne Busha spowodowały poważny wzrost cen ropy naftowej, którą Białoruś kupuje stosunkowo tanio w Rosji i przetwarza w dwóch gigantycznych rafineriach. Zyski są potężne, a nadwyżki w 2004 r. wyniosły 2 mld dolarów. Na wolnym rynku „po polsku” pieniądze rozeszłyby się w kieszeniach niezliczonych dyrektorów i pośredników. Białoruś ma szczęście, ponieważ „obsesją” dyktatora jest tropienie korupcji. Stąd środki wytwarzane przez państwo idą na rozbudowany system socjalny. Młodzi obywatele, planując dorosłe życie, nie muszą raczej kłopotać się o pracę i mieszkanie. Bunt wyrasta z procesów globalizacyjnych i marzeń o cudownym Zachodzie. Wyznawcy białoruskiego odrodzenia narodowo-kulturowego nie rozumieją, iż tzw. europeizacja(unionizacja?) zamieni odrodzenie w multikulturową mgławicowość. Polacy to przetrzymają – będący w narodowych powijakach Białorusini, pewnie nie.

Meandry polityczno-gospodarczych posunięć Mińska, tłumaczy tamtejszy niezależny

profesor ekonomii: „Na politykę może sobie pozwolić tylko niepodległe państwo. W każdym normalnym kraju niepodległość można zdefiniować, stosując tradycyjne pojęcia, jak tożsamość narodowa, język, historia, pewne tradycje, granice czy choćby położenie geograficzne. U nas nie występuje żaden z tych czynników. Niepodległość Białorusi to wyłącznie gospodarka, a ściślej pięć największych przedsiębiorstw, które dostarczają 40 proc. dochodu narodowego. Dla nas to filary suwerenności, dla Putina sól w oku, a dla jego oligarchów łakomy kąsek. Łukaszenko nie chce ich oddać, bo straci władzę, dlatego Kreml chętnie widziałby na jego miejscu niegroźnego < reformatora > , który by, jak w Rosji, zaprowadził pozory demokracji i wolnego rynku i zaczął prywatyzację. Kapitał zachodni tu nie przyjdzie, komu więc przypadłyby nasze firmy?(...)ja jestem całym sercem za wolnym rynkiem na Białorusi, ale Gazprom i Łukoil jeszcze bardziej...”.

Opina nad wyraz oryginalna, ponieważ czyni z prezydenta Łukaszenki ostatni bastion niezawisłości przed Moskwą. Gra kartą ekonomicznej niezależności jest dla Białorusi fundamentem realnej niepodległości i tożsamych pojęć. Profesor nie docenia, niestety, zagrożeń z kierunku zachodniego, a przecież Soros i spółka ma na Białoruś wilczy apetyt. Jednakże poglądy profesora stawiają pod znakiem zapytania sens wysiłków tzw. demokratycznej opozycji. Gdyby nawet przejęła władzę, to wspomagające ją politycznie i finansowo siły zewnętrzne pozbawią Mińsk kapitału – głównie poprzez najazd obcych koncernów( nazywa się to „prywatyzacją”) i przejmowanie banków. To będzie zapłata za pomoc w objęciu rządów. Paradoksalnie tylko Aleksander Łukaszenko nie jest niczyją marionetką, a okrzyczana demokratyzacja stanowi gwóźdź do białoruskiej trumny. Roztrwoni podstawową dla niepodległości własność państwową i rodzimą prywatną, oraz przy okazji wprowadzi do kraju apostołów społeczeństwa obywatelskiego – czyli antynarodową konspirację globalizatorów, której Białorusini są potrzebni jako mięso armatnie do rozszerzania postrockistowskich(neokonserwatywnych) rewolucji. Likwidacja Białorusinów w formie narodu to ich środek do ostatecznego celu w postaci świata bez granic i nacji. Aleksander Łukaszenko byłby przypuszczalnie wielbionym przez wszystkich rodaków przywódcą, gdyby ponownie wprowadził godło „Pogoni”, biało-czerwono-białą flagę i urzędowy język białoruski, które stały się rekwizytami antyłukaszenkowskiego protestu.

Przez to chyba prezydent przywrócił sowiecką heraldykę państwową – jest wszak nowym wielkim księciem Witoldem i nie popuści w niczym opozycji.

Białoruś pod twardą ręką Aleksandra Łukaszenki stworzyła precedens bytu niepodległego w warunkach i otoczeniu, które absolutnie temu nie sprzyjają. Wyszydzająca propaganda zarzuca Mińskowi skrajną izolację i ksenofobię, nie dodając jednak, iż we współczesnym systemie państw jako naczyń połączonych, inaczej niepodległości nie można utrzymać. Łukaszenko dodatkowo zapewnia rodakom stabilną sytuację socjalną, czego nie da się powiedzieć o Polsce, gdzie, jeśli masz zdechnąć pod płotem, to liberalna wolność nie robi ku temu przeszkód. Kto z nas jest też bardziej niepodległy? Czy Białorusini z gospodarczo-finansową niezależnością i państwową egzystencją poza UE, czy my okradzeni z narodowego kapitału i zaplątani w na poły kolonialną podległość Brukseli i Waszyngtonowi? Kolejne rządy RP łatają społeczną katastrofę imigracją zarobkową setek tysięcy Polaków i pożyczaniem swoich pieniędzy w kasach UE, Banku Światowego i MFW. Białoruś rozwiązuje problemy na własny rachunek, a prezydent Łukaszenko sprawnie wmanewrował Moskwę w układ, że bez niego kraj przejmie Zachód. Dysponuje również wierną, sprawną i nowoczesną armią oraz siłami bezpieczeństwa. Białorusini nie pójdą także na masową rozróbę w stylu Kijowa lub Tbilisi, albowiem Ukraina i Gruzja pogrążają się w chaosie i nędzy, zaś partyjniactwo(demokracja) nakręca tam spiralę korupcji i ordynarnego złodziejstwa. Ładny przykład demokratyzacji... Rozważny autokrata na trudne czasy nie jest taki zły.

 

 

ROBERT LARKOWSKI

 

Ps. Polacy na Białorusi nie byli nigdy elementem politycznych nacisków na prezydenta, przez co nie istniał problem ich prześladowania. Z chwilą, gdy Związek Polaków na Białorusi począł deklarować się jako część opozycji przeciwko władzy państwowej, nastąpiły represje. Nadal jednak nie jest to prześladowanie polskiej mniejszości, lecz nękanie wrogiej Łukaszence organizacji politycznej. Polacy są cynicznie rozgrywani w wojnie o globalne interesy ideologów kolorowych rewolucji. Mamy obowiązek chronić rodaków, kiedy wyrywa im się polskość i narodowe prawa do rozwoju. Podczepianie ich dobra pod kariery takich albo innych działaczy stanowi co najmniej lekkomyślność, jeżeli nie otwartą dywersję realizowaną w imieniu pana Sorosa i reszty tego typu towarzystwa. Dostaję drgawek z niepokoju, gdy białoruskich opozycjonistów bierze w czułą opiekę „Gazeta Wyborcza”, która namiętnie tępiła polski „szowinizm” na Litwie albo Ukrainie, ścierając przy tym zaciekle naszą krew z kolaboracyjno-litewskich i upowskich ludobójczych łapsk. To potężny dzwonek alarmowy, że Polacy są tylko pretekstem dla zglobalizowania i zsyjonizowania Białorusi.

KOMENTARZE

  • *5
    Nic dodać, nic ująć.
  • nie mam nic przeciwko uni z Białorusią
    jeśli to Łukaszenka, a nie Szechter, zostanie rządcą dusz w uni.
  • @Ranger 10:28:18 z CIA
    jak mniemam po wypowiedziach.
  • @interesariusz z PL 10:49:45
    Tak unia z Białorusią wygląda całkiem rozsądnie.
  • @Robert Larkowski
    Panie Robercie 5 x *. Mam tylko jedną uwagę: nie są to białoruskie dylematy, tylko białoruskie "tak trzymać"!!!
  • @Ranger 10:28:18
    "Kto uwierzy, ze "rzeczywiscie" dostal wiecej niz 90% glosow"

    W PL już ponad 50 % uprawnionych ignoruje "wolne" wybory.
    Nie mogę się za innych wypowiadać, ale ja ignoruje te wybory bo uważam że są ustawione.
  • @NUS 12:06:26
    być może ostatni na listach opozycji nie są ustawieni,

    a moim zdaniem należy im się nagroda pocieszenia.
  • @autor
    zawsze marzyłem, abyśmy mieli takiego obrońcę naszych interesów i majątku narodowego, jakiego mieli Białorusini.

    Z największą przykrością odbieram obowiązującą w Polsce propadandę oczerniającą ten kraj, wypisującą bzdury o jego gospodarce, otwarcie wrogą, zmierzającą do destabilizacji społecznej, a w konsekwencji do rabunku.

    Białoruś to jest zupełnie inny poziom cywilizacji. Tam język rosyjski nikomu nie przeszkadzał, zupełnie inaczej niż u nas, gdzie nie tolerowano nawet określenia "ludowy". Jakoś Niemcy swojego Volkswagena mają, i też im nazwa nie przeszkadza. Tylko w Polsce ciągle nadmiar oszołomów.
  • @Ranger 18:13:45
    Zdecydowanie tak. Jest to też dobra nauczka na przyszłość. Jeśli potomkom popieprzy się w głowie wychowując na - modne ostatnio - "dobro luksusowe, to te głowy mogą wylądować na klocku. Przed Szelą mieliśmy tu także tradycje hajdamackie. Skutecznie poprawiano w ten sposób geny.
  • @Ranger 18:45:36
    Cała operacja była przygotowana przez cysorskie "służby specjalne". Do takich operacji aniołów się nie dobiera. Akcja była przygotowana przez akcję antyalkoholową. Chłopy wytrzeźwiały i zobaczyły kto im baby zniewala.
    A Jakub, no cóż, dostał od cysorza w podzięce majątek na Bukowinie i dożył tam sędziwego wieku.
  • Ja oczywiście sympatyzuje z Łukaszenką.
    On pokazał jak rozmawiać z mętami społecznymi w rodzaju Sorosa.
    Poza tym obecna niepodległa Białoruś z Łukaszenką z monarszymi aspiracjami wzmacnia pozycję Polski. Bo wyobraźcie sobie że dochodzi do "terytorialno-politycznego przekształcenia terytoriów należących do państwa polskiego", a Łukaszenko postanawia nam pomóc, udostępnia swoje terytorium na polskie obozy szkoleniowe, daje nam broń, oferuje inne formy pomocy. Toż pół Polski z punktu zaoferowałoby mu tytuł króla Polski. I powtórzyłoby się jak kiedyś z Litwą.
  • @vortex 19:32:41
    Historia się kołem toczy.
    Jestem za królem RP Łukaszenko.
  • @vortex 19:32:41
    "I powtórzyłoby się jak kiedyś z Litwą"
    Panie @vortex, jeżeli scenariusz powtórzy się i teraz Polska będzie potrzebowała pomocy, znaczy to ze ojczyzna została zdradzona.
    Nie z przyczyny "agentur", nie poprzez sprzedajnych polityków ani
    "innych w wierze" lecz przez własnych mieszkańców i obywateli kraju!
    Na dzień dzisiejszy mamy JESZCZE względnie wolną Polskę i tylko od jej mieszkańców zależy jaki kierunek i los swojej ziemi przypiszą. Właśnie
    to mała Białoruś pokazuje iż każdy naród ma los w swoich rekach
    i nie zapominajmy że "baca" jest Białorusinem czyli synem tamtej ziemi. Mamy wszystkie narzędzia do postawienia "polskiej lokomotywy" na właściwy tor. Dostęp do informacji, mediów oraz dostęp do wiedzy
    jest dla nas nieograniczony i tylko od nas samych (Polaków) zależy
    czy skorzystamy z narzędzia demokracji i zrobimy w kraju porządek
    czy jego po prostu zdradzimy.
    Jak na razie sytuacja zmierza w kierunku zdrady naszej ziemi przez
    nas samych. Niedługo wybory a siły politycznej i ludzi chcących
    realnie i w rzeczywistości działać (oprócz sprzedawczyków ze starych ugrupowań) oraz oferujących plany naprawy i przyszłościowy projekt budowy kraju, poza nielicznymi jednostkami, jak nie było tak i nie ma. Giniemy jako kraj poprzez swoja indolencje i lenistwo!
  • @Stara Baba 20:17:12
    Coś bredzisz, albo jesteś bardzo naiwny.
    Agentury rządzą Polską, a Ty twierdzisz, że one nic nie mają i wszystko w naszych rękach, bo mamy "demokrację".
    Nie ważne kto i jak głosuje ważne kto i jak liczy głosy.
    Polacy w tej fasadowej demokracji są tylko bezsilnymi marionetkami.
    I nie pieprz o zdradzie i naszej winie bo układ jaki nam narzucili sprawia, że g**o możemy i na nic nie mamy wpływu.
    To że możesz co kilka lat iść do urny nie znaczy, że masz na coś wpływ.
    Łukaszenka tylko dlatego trzyma porządek bo sam liczy głosy.
  • @Stara Baba 20:17:12
    Nie byłbym taki nerwowy, jest jak jest, i może tak ma być właśnie. I tak nie potrafimy zbudować historii alternatywnej, może byłoby akurat gorzej ( u nas nie musiałoby się tak udać jak na Białorusi).
    A nie możemy postępować według starego pomysłu, że skoro naród zawiódł partię, to teraz partia wybierze sobie nowy naród.
    Ja do pomysłów dużego politycznego aktywizmu społeczeństwa podchodzę z ostrożnością, często w końcu wychodzą z tego głupoty.
  • @NUS 20:36:29
    Jest Pan przykładem indolencji o której właśnie pisze. Skomlenie i lament bezsilności dla niektórych ludzi jest alternatywa na działanie w celu poprawienia swojego samopoczucia. Propagowanie idiotycznych
    tez jakoby nie mamy żadnego wpływu na wybory i nasz los jest tylko
    i wyłącznie szerzeniem propagandy i woda na młyn właśnie tych jak to pan nazwał "agentur" a w rzeczywistości są to ludzie zbliżeni bardziej do świata przestępczego, korporacji i biznesu niż reprezentujący interesy służb.
    To ze ludzie nie maja na kogo glosować zawdzięczają ludziom także
    i takim jak pan, którzy po przez swoje idiotyczne brednie o niemożności,
    odciągają ludzi od działań chcących coś zrobić ze swoim i ojczyzny
    losem oraz odbierają im chęć organizowania się i wdrażania w życie swoich planów.
    Opinie które pan wygłasza szkodzą społeczeństwu bardziej niż działania niektórych służb. Jeżeli cierpi pan na indolencje idzie pan do kibla i się
    wy...ra bo psuje pan powietrze ludziom chcącym działać dla dobra
    ojczyzny.
  • @oleg 19:21:44
    http://www.youtube.com/watch?v=HoFWqrTSbOo
  • @oleg 19:21:44
    http://www.dailymotion.com/video/xictyc_wierni-polsce-suwerennej-demokracja_news#.UaJhLNLvgwA
  • @oleg 19:21:44
    http://www.youtube.com/watch?v=gW7TzdFU1zw
  • @stanislav 21:27:03
    Całość dokumentu "Polacy na Białorusi" wraz z komentarzami najlepiej patrz:

    cz.1 http://www.youtube.com/watch?v=zsRuLCWa7R4

    cz.2 http://www.youtube.com/watch?v=snmqdYDHZto

    cz.3 http://www.youtube.com/watch?v=8gxne4Xuvtc

    Dyskusja po filmie Białystok
    http://www.youtube.com/watch?v=4_FO8e-ZBNY&feature=youtu.be


    Polecam także film 'Druga Japonia"

    http://narodowiec.com/www/

    lub

    cz.1 http://www.youtube.com/watch?v=ev4pp6OY-k4

    cz.2 http://www.youtube.com/watch?v=O1wxhtvuDmo
  • @Stara Baba 21:12:23
    Stary bredzisz.
    Zamiast bredzić i oglądać się na innych to weź i się zacznij organizować, ale nie pieprz, że to moja i innych Polaków wina.
    To żeś przez 20 lat demokracji nic nie zdziałał i nie miałeś na kogo głosować nie jest moją winą, ale twoją, bo uważasz, że coś możesz.
    Więc szkodliwy to jesteś sam, bo obrażasz inteligentnych Polaków.
    Inteligencja na tym polega, że się dostrzega realia. Takie pajace szkodliwe to już nie raz zawróciły Polakom w głowach, aby z motyką na księżyc się rzucali
    Jak jesteś naiwny to twoja sprawa tylko nie wmawiaj innym, że to innych wina, zdrada itp.
    A kiedy mam iść do kibla to sam zdecyduję.
    A tak przy okazji to zmień podpis. Boś nie stara baba, ale stary ****. No chyba, że nie wiesz sam co piszesz.
  • @NUS 22:50:28
    Stara Baba - Dostrzega realia równowagi prawdziwej demokracji, a Ty piszesz o pseudo demokracji której równowagę odebrano. Piszesz o wyborach a pełna wola głosujących też jest ograniczona do jednej z czterech możliwości:)
  • @autor
    Bardzo ciekawy tekst.

    Jedna tylko drobna uwaga -

    "wychwalać zachodnie standarty i porządki" - standardy.

    Pozdrawiam serdecznie

    nonscolar
  • @vortex 19:32:41
    Witam
    I tak trzymać
    Popieram księcia z Białorusi !
    Niech trzyma mocno to co...swoje!
    Oni nie maja długu.......!!!
    Jak ońi to ...zrobili!!
    Niech uńia sie od...pana LukasZenki....uczy!!

    Oby było tak...jak ,,Nam,, sie ....cicho....marzy!!
    Tak nam dopomóż Bóg !! Za nasza i wasza!!pozdr
  • @ALL
    To są BREDNIE !!!!

    Białoruś ma kilka głównych państwowych biznesów (rafinerie, przemysł zbrojeniowy, żywność, maszyny) i na tym Łukaszenka polega. Ale nie rozwijając prawdziwie Wolnego Rynku nie tworzy infrastruktury przedsiębiorczości, która będzie ważna w momencie, jak dobre ceny na broń i ropę się skończą (a skończą się dość szybko).

    Kuriozalny jest przykład producenta kosmetyków, który cieszy się jak dziecko, że biznes mu tak dobrze idzie, bo zachodnie koncerny nie mają wjazdu na Białoruś. Ale to oznacza, że jakość i ceny na takim rynku są złe dla konsumentów !!!

    Czyli on się cieszy, że udało mu się ograbić ludzi !!!

    To jest CHORE !!!

    Na jakość życia należy się patrzeć nie przez pryzmat rozradowanego przedsiębiorcy, tylko przez pryzmat jakości życia ludzi i tego, czy tą jakość zawdzięczają swojej pracy. Przykładowo w wielu krajach arabskich ludziom żyje się bardzo dobrze, ale wynika to z dopłat państwa do ich dobrobytu, a nie z ich własnej pracy. 95% młodych arabskich pracowników po studiach jest kompletnie bezwartościowa dla społeczeństwa.

    Jeżeli na Białorusi ludzie żyją z zasiłków dzięki 4 wielkim firmom, to jest to nieporozumienie i powód do obaw, a nie do radości ...
  • @Ultima Thule 08:30:50
    a to dobre,
    jakoś Białoruś ciągle się rozwija,

    a Polska dzięki takim Ultima Thule i tendencjom wolnorynkowym (czyli hulaj dusza, piekła nie ma) ciągle się cofa.

    Zniszczenie przemysłu i ronictwa podobne do tego po 2 wojnie światowej.
  • @Ultima Thule 08:30:50
    Wysnuwanie przesadnych wniosków z drobnego fragmentu rzeczywistości często daje fałsz. Ów przedsiębiorca przecież konkuruje na rynku ale nie z ponadnarodowymi korporacjami tylko z sobie podobnymi przedsiębiorcami. Co do jakości i cen jego usług i produktów, tego jak zarabiają jego pracownicy w porównaniu z korporacjami nie wiemy nic więc jak tu przesądzać, że tylko przedsiębiorca jest "rozradowany" a już klient- nie.
    "Jeżeli na Białorusi ludzie żyją z zasiłków dzięki 4 wielkim firmom, to jest to nieporozumienie i powód do obaw, a nie do radości ..." a jeżeli owe zasiłki są rodzajem dywidendy od dochodów zakładów, które należą do państwa-a w tym wypadku także do społeczeństwa jak widać- to nie powinny te dywidendy trafiać do społeczeństwa? Czyż nie jest kwestią formy nazywać ten proces zasiłkiem zamiast dywidendą? Kolejną kwestią formy jest sposób przydzielania tych zasiłków-dywidend. Nie musi to być patologiczna forma znana nam z socjaldemokracji promująca leni i nierobów. Jak tam jest konkretnie - nie wiem.
    Kiedyś powtarzałem "Klaus na prezydenta" ale od paru lat też zazdroszczę Białorusinom i chętnie widziałbym unię Polski z Białorusią pod berłem Łukaszenki.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930