Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
47 postów 86 komentarzy

Robert Larkowski

Robert Larkowski - Blog archiwalny, autor zmarł 20 lipca 2013. JESTEM WIELOLETNIM PUBLICYSTĄ I DZIAŁACZEM OPCJI NARODOWEJ.PUBLIKOWAŁEM M.IN. W "SZCZERBCU", "MYŚLI POLSKIEJ","TYLKO POLSCE",PRASIE LOKALNEJ I POLONIJNEJ,OSTATNIO BYŁEM STAŁYM PUBLICYSTĄ-PORTALU KONSERW

FRONT "EUROPA"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

RATUJMY NASZĄ SPUŚCIZNĘ!

 

FRONT  "EUROPA"   

 

W pogodni za potrzebami dnia doczesnego, nie możemy nie pochylić się nad korzeniami naszej kultury i cywilizacji, a te są w perfidny sposób podcinane. Ze zgnilizny moralnej i mieszanek religijno-rasowych uczyniono dogmat założycielski Europy Unii Brukselskiej, która nigdy nie była prawdziwą Europą, ceniącą wartości wyrosłe z potrzeb człowieka, który dziedziczy określoną matrycę swego pochodzenia. Jesteśmy ludźmi o konkretnej przynależności do wspólnot narodowych o białym kolorze skóry i formach religijności odrzucających chaos w sferze moralności i pozostałych zasad życia społecznego. Teraz zabiera się nam to wszystko i buduje globalną stację doświadczalną, gdzie człekokształtne istoty uczy się stadnej reakcji na tak zwane łamanie praw zboczeńców i odmiennych rasowo grup osiedleńczych. Europejczyk ma nadal bezmyślnie konsumować i wydalać, kiedy ginie jego dusza i wymierają europejskie narody.

Rodzące się fronty „gorącej” wojny kulturowo-rasowej w Europie (przykładowo Francja, Wielka Brytania, czy początki najazdu Azjatów na Polskę) oraz zmasowany atak propagandowy lobby homoseksualnego w naszym kraju, są wydarzeniami w oczywisty sposób jednorodnymi. Opis przeciwnika i jego narzędzi walki, sformułowano już wielokrotnie. W uproszczeniu aryjska Biała Europa jest tworem nienawistnym ruchom lewacko-socliberalnym, które eliminują z pola bitwy nacjonalno-tradycjonalistyczne zagrożenie pod różnymi postaciami. Anarchiści, trockiści, pederaści, obce rasy na europejskim gruncie, to część oddziałów szturmowych wielkich korporacji kapitałowych i masońskiego super-rządu, używającego wielu maskujących nazw. W układzie wzajemnej zależności szeregowi szturmowcy postępu, stoją zawsze niżej od panów kapitalistycznego skarbca i jego masońskiej(politycznej) nadbudowy. Im – tak naprawdę - pozostają obojętne jakieś pedalskie,feministyczne, czy murzyńskie pienia o prześladowaniach w wymyślonym świecie „homofobów” i „rasistów”. Pragną po prostu nieograniczonego terenu ekspansji finansowo-ideowej, a do tego najbardziej przydatne są zglobalizowane kontynenty bez granic, zanik ras i narodów tudzież unicestwienie obyczajowej moralności. Zbieżność planów łączy wymienione siły rozpadu w we wspólnie pracującą maszynerię zagłady.

Sytuacja przerzedzonego obozu tradycjonalistów, nie napawa optymizmem. Jesteśmy podzieleni światopoglądowo i politycznie. Jako katolik widzę wykolejenie swego Kościoła na posoborowej drodze donikąd. Postmodernizm, niczym sławetne ukąszenie heglowskie, zainfekował masowo rzesze kapłanów i świeckich. Jeszcze bardziej tragicznie wyglądają denominacje protestanckie, kompletnie zepsute i otwarcie sprzyjające degeneracyjnym trendom multikulturowości, wielorasowości, feminizmu,zabijania nienarodzonych i skrajnemu pobłażaniu zboczeniom. Fundamentaliści biblijni z USA wyznają pogardę względem aborcji i sodomii, lecz w swej masie uznają ideologiczne i religijne wybraństwo Żydów oraz służą wielkiemu kapitałowi. Stosunkowo najlepiej ma się prawosławie, szczególnie w Rosji , odporne na ekumeniczne nowinkarstwo, twarde moralnie i broniące narodowo-państwowych interesów. Ze wstydem również trzeba się przyznać, iż islam w porównaniu z defensywnym i zaprzedanym doczesności modelem współczesnego chrześcijaństwa, jest dla społeczeństw go wyznających znacznie pozytywniejszy moralnie. W takim Iranie i pozostałych państwach muzułmańskich, każda „parada równości” zostałaby potraktowana karabinami maszynowymi, zaś satanistyczne „śluby” homoseksualistów(entuzjastycznie przyjmowane w całej „postępowej” Europie,niedługo z Polską włącznie), mogłyby odbywać się w kulturze islamskiej jedynie pośmiertnie. Z krwawą ironią należy przyjąć buńczuczne pozy systemowo-postkonserwatywnej prawicy, która wybiera się na wojnę religijną z islamem, ma się rozumieć w imieniu zagrożonego chrześcijaństwa. Tyle, że to obecne, wykoślawione „chrześcijaństwo” stanowi zaprzeczenie nauk Chrystusa,Tradycji  i prowadzi wyznawców na manowce synkretyzmu. Przy okazji kwestie wiary nakłada się na konflikt rasowy, aby pozostać w zgodzie z polityczną poprawnością. Rasy powinny żyć dla własnego dobra oddzielnie, co nie ma niczego wspólnego z dyskryminacją i rasizmem oraz nie leży w sprzeczności z żadną religią. Bóg przez sam akt stworzenia ras ludzkich i przydzielenia im siedzib zamieszkania na ziemskim globie, nadał separatyzmowi metafizyczny sens i logikę. Opatrzność nie życzyła sobie również zboczonych,jednopłciowych związków, o czym mówi Pismo Święte, święte księgi innych religii oraz nie skażone lewackością przyjmowanie praw natury. Wykolejone jednostki nie mogą narzucać swej woli olbrzymiej większości, która milczy, bo jest zastraszona lub zniewolona praniem mózgów.

Kiedy używamy pojęcia „obóz tradycjonalistów” nie mamy na myśli ściśle wyznaczonego środowiska religijnego, filozoficznego,ideowego czy politycznego. Chodzi raczej o front wyznawców pewnych zasad, które figurują poniżej:

-Uznanie wyższości Absolutu  ponad materią, Wspólnoty Narodowej ponad egoizmem jednostki

- Mocne poczucie tożsamości typu nacjonalistycznego i tradycjonalistycznego

- Szacunek do kulturowo-cywilizacyjnych, etnicznych i rasowych fundamentów Europy

-Przyjęcie podstawowych zasad moralności, że homoseksualizm, pedofilia i ich pochodne, to zboczenia,zaś aborcja to morderstwo

-Programowe odrzucenie lewicowych i lewackich doktryn oraz kultu wielkiego kapitału i liberalizmu

 

W tym z grubsza narysowanym kręgu mieszczą się dla przykładu antyjudaistyczni chrześcijanie, krąg wierzących, opartych o ariańskie księgi wedyjskie, umiarkowani rodzimowiercy bez antykatolickiego fanatyzmu, narodowcy konserwatywni, radykalni i ze skrzydła socjalnego, nacjonal-agraryści, eko-nacjonaliści, tradycjonaliści integralni, rewolucyjni konserwatyści i do pewnego stopnia przedstawiciele Nowej Prawicy(w rozumieniu metapolitycznym,nie inicjatywy p. Korwina-Mikke), monarchiści o nastawieniu absolustycznym, subkultury skinheads i tzw. kibicowska, szczególnie widoczna w rozbijaniu pedalskich marszów,aktywna w walce z Systemem i przywiązana do patriotyzmu ogólnonarodowego i lokalnego. Trudno pokładać nadzieję w rozwodnionej ciągłymi kompromisami koncesjonowanej prawicy. Nie ma też oczywiście mowy o współdziałaniu, a nawet tolerowaniu liberalnej lewicy (SLD z przyległościami). Odrzucamy także dziwaczne koncepcje „współpracy” tradycjonalistów z ruchami anarchistyczno-trockistowskim i ogólnie lewackimi przeciwko Systemowi. Walczymy o zupełnie odmienne cele, zaś każdy lewak to wróg porządku i wszelkich wartości, które cenimy. Z punktu widzenia katolika-tradycjonalisty duchowym jądrem oporu przeciwko Europie Unii Brukselskiej, może być połączenie wysiłków przedsoborowego Kościoła i bezkompromisowego prawosławia – czyli głównie Cerkwi Rosyjskiej. Tego typu inicjatywy, wychodzić powinny również od samych wiernych bez oglądania się na hierarchów.

Wyeksponowanie tej akurat opcji wynika z naszego światopoglądu, lecz nie jest stanowiskiem obowiązującym wszystkich uczestników antysystemowego i antylewackiego bloku. Winniśmy wspólnie wypracowywać płaszczyznę porozumienia, każdy z dobrą wolą - przekładając to, co nas łączy przed tym, co nas dzieli. Soc-liberalna potęga wyrosła na zbliżeniu nieraz dalekich od siebie stron, choćby odnowionego przez neotrockizm marksizmu-leninizmu z oligarchicznym i bezpaństwowym kapitałem. My walczymy o prawdziwie zjednoczoną Europę ponadczasowych wartości, którą urządzimy dopiero po wyparciu z jej granic wrogich ludów, chorych idei i obcych wierzeń. Na razie toczymy bój o przetrwanie, a to kwestia decydująca o przeżyciu własnego świata. Gdy przegramy, odejdziemy z areny dziejów niczym wymarłe gatunki dumnych drapieżników lub zgoła dinozaurów, zaś zatriumfują pederasta z lewakiem, korzystając z liberalno-kapitalistycznego „raju” poprawności politycznej i praw anty-człowieka. Dla nas będzie to prawdziwe piekło.

 

ROBERT LARKOWSKI

 

KOMENTARZE

  • Jak tu się zjednoczyć?
    Głosujcie na partie narodowe, bo tylko one są w stanie uratować Polskę. Jeden z czołowych działaczy pan Bubel bez żadnego skrępowania daje fotografować w jarmułce. To ma być Polak, Narodowiec? Tylko spluć na takiego i nic więcej
  • @topstopjuve 21:04:09
    Nie wiem personalnie na kogo napluć,ale moda "uwalania"autorów,którzy zebrali "za dużo" gwiazdek jest tu powszechna.Przynajmniej w moim przypadku.Pluję więc w gębę tym anonimom,bo jeden by nie wydolił...
  • @Autor
    Panie Robercie,

    Mam jedno pytanie, czy wg. Pana poglądów dajmy na to, małżeństwo obywatela/ki Polski z obywatlką/em Japonii, czy też katolickiego Meksyku, lub z koptem z Egiptu, generalnie z obcokrajowcami ma być w nowej Polsce jakoś stygmatyzowane?

    Dla ułatwienia dajmy na to, że małżeństwa wspomniane zrodziły się z miłości.

    Z pozdrowieniami,
  • @Skanderbeg 06:56:00
    Myślę,że traktuję opisywaną kwestię szeroko,plemienność jest stanem,który mamy za sobą - obecnie Wspólnota Narodowa(polska) jest młoda i pełna perspektyw.Kultura ma zawsze piętno narodowości(ta wielka).
  • @wrzask 04:34:53
    Jeżeli proces taki jest jednostkowy,nieliczny,to oczywiście Wspólnota go wchłonie; gorzej kiedy przybiera najazdy milionów obcych kulturowo i narodowościowo ludzi,co mamy na Zachodzie.Ne głoszę rasizmu,raczej osobny rozwój ras duchowych(jak by napisał Julius Evola).Przysłowiowe mierzenie nosów i eugenika,to smutny relikt darwinistycznych,materialistycznych teorii społecznych. Jestem jak najdalszy od tego.
  • @Robert Larkowski 07:30:53
    Zadałem pytanie z prostej przyczyny: Odległości na świecie się zmniejszają, transport lotniczy mimo, że dzisiejsze samoloty cargo czy pasażerskie są zwykle ponad dwukrotnie wolniejsze niż wycofany Concorde, to znacznie zwiększył się ruch i wymiana lotnicza.

    Podróże w interesach, do pracy, na studia, czy też turystyczne (tudzież ambitniej: krajoznawcze), są o wiele powszechniejsze niż dajmy na to nawet dziesięć, dwadzieścia lat temu. Siłą rzeczy więc, zjawisko małżeństw wielonarodościowych w Polsce, będzie przybierało na sile.

    Na pewno nie możemy też zamykać się na inwestycje, wymianę handlową, a jedynie to o co musimy dbać, by bilansować wzajemną wymianę, a nie stawać się jedynie rynkiem zbytu. Musimy mieć co zaoferować.

    Jeśli więc wzajemny handel czy inwestycje dopuszczamy, musimy zgadzać się na imigrację z krajów, które w takiej wymianie uczestniczą. Jeśli dla rozwoju naszych uczelni, dopuszczamy zaproszenie studentów z zagranicy, to musimy się pogodzić z faktem, że część z nich zdecyduje się kontynuować życie w Polsce. Może będą zakładać firmy, budować fabryki, może pracować w spółkach joint-venture polsko-zagranicznych 50/50%.

    O ile nie podoba mi się zakładanie hermetycznych kulturowo dzielnic (enklaw), to trzeba sobie zdać sprawę, z przyczyn takiego stanu rzeczy:
    (w dużym uproszczeniu i tylko dla wybranych dwóch grup)

    - Islamiści, najzwyczajniej brzydzą się zdegenerowanym kulturowo światem zachodu. Jeśli więc emigrują (dla ułatwienia, taki powód) z powodu działań wojennych, na terenie ich kraju ojczystego, będą takie enklawy zakładać i izolować się, bowiem w przeciwieństwie do "rozwiązłego" zachodu, starają się przestrzegać zasad swojego kodu kulturowego.

    - Chińczycy słyną ze swojego nacjonalizmu i sama nazwa "Kraj Środka" tłumaczona bezpośrednio z chińskiego, oznacza iż uważają się za centrum świata i wszelkiej cywilizacji. Lżejszym wytłumaczeniem jest po prostu, że lubią swoje jedzenie, język i sposób życia, a do tego nie za bardzo ufają zachodniej (opartej na chemii) medycynie. Tak więc gdziekolwiek się pojawią, budują China Town. Widać to nie tylko w USA, ale co ciekawsze (odnosząc się do ważnej grupy powyżej) także w krajach muzułmańskich (bardzo barwny przykład do muzułmańska Malezja z barwnym China Town w samym centrum stolicy (ok. 11% chińskiej mniejszości).

    Jeśli te dwie grupy słynące z zakładania dosyć hermetycznych środowisk (i bardzo odmienne kulturowo) znajdują sposób by żyć obok siebie, jednocześnie pielęgnując swoje tradycje i wartości, jest to myślę ciekawy przykład, do rozpoczęcia dyskusji.

    Z pozdrowieniami,
  • @wrzask 08:03:02
    Z pewnością,lecz ja napisałem tekst,postawiłem pewne tezy,reszta należy do czytelników - czyli odniesienie się do powyższego.Nie chcę prowadzić wszystkich za rączkę,jesteśmy dorośli i inteligentni.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930