Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
47 postów 86 komentarzy

Robert Larkowski

Robert Larkowski - Blog archiwalny, autor zmarł 20 lipca 2013. JESTEM WIELOLETNIM PUBLICYSTĄ I DZIAŁACZEM OPCJI NARODOWEJ.PUBLIKOWAŁEM M.IN. W "SZCZERBCU", "MYŚLI POLSKIEJ","TYLKO POLSCE",PRASIE LOKALNEJ I POLONIJNEJ,OSTATNIO BYŁEM STAŁYM PUBLICYSTĄ-PORTALU KONSERW

PRZECIWKO FILOZOFII ZASTOJU

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Trwać mimo wszystko i rozwijać się...

 

 

 

              Klasa medialno-polityczna prowincji polskiej z samej zasady stanu swej pełnej podległości atlantycko-izraelickiemu i germańsko-frankofońskiemu Centrum oraz doboru swych członków pod względem preferowania typów niewolniczych, a nie samodzielnie myślących, jest rodzajem wynajętego przewodnika stada owiec, w które zamienił się tak zwany naród polski. Mentalność niewolniczo-najemnicza klasy medialno-politycznej musiała przeistoczyć na swój obraz i podobieństwo byt zwany narodem, stąd wśród ok. 40-milionowej masy Polaków, 60 procent populacji to wymienione owce bez właściwości narodowych(liberałowie,kosmopolici, lewacy i element obojętny), a mniej więcej 38-39 proc. stanowi mieszankę ideową dobrotliwych niby-patriotów na chadeckim pasku postkatolicyzmu po Vaticanum II. Praca narodowo-tradycjonalistyczna i nacjonal-radykalna, staje się w tej sytuacji przelewaniem łyżeczką oceanu, albowiem świadomym narodem nazwać można w optymistycznej wersji pół miliona ludzi, z czego czynnymi(w różnym stopniu zaangażowania) nacjonalistami-tradycjonalistami i nacjonal-rewolucjonistami jest przy odrobinie dobrej woli w obliczeniach, jakieś kilkanaście(?) tys. osób.

Opis składu marionetek sterowanych wolą zagranicznego suwerena(Centrum), znakomicie uwypukliło – dla jaskrawego przykładu - głosowanie nad ratyfikacją traktatu lizbońskiego. Oto ukazał się nam trójgłowy smok w postaci lewicy(Sojusz Lewicy Demokratycznej-LiD), umiarkowanych(Platforma Obywatelska) i tzw. prawicy(Prawo i Sprawiedliwość) – zjednoczony w dziele dalszej „landyzacji” Państwa Polskiego. Rolę demonstracyjnego ogona bez wpływu na cokolwiek, odegrali posłowie i senatorowie PiS, głosujący przeciw(„ortodoksyjna”, postkatolicka chadecja). Odwłokiem smoka była jak zwykle bezwładna i ogłupiona mass-mediami opinia publiczna. Smoczy obraz nie jest li tylko chwytem retorycznym, ale oddaje w wyrazisty sposób sytuację polityczno-ideową, która zapanowała we współczesnej Polsce, a pozostaje niezmienna – jeśli chodzi o meritum celu naszych wrogów w postaci zniszczenia narodowego społeczeństwa tradycjonalistycznego – od 1989 roku. Mamy do czynienia ze swoistym paradoksem, że więcej pierwiastków tradycjonalistycznych posiadał ustrój tzw. real-socjalistyczny, gdzie istniały w szczątkowo zachowanej formie poczucie hierarchii, ważności polityki jako rodzaju świeckiego sacrum, ład społeczny, porządek publiczny oraz codzienna moralność w sferze seksualnej i obyczajowej, szacunek międzypokoleniowy, a nawet odrodzenie postaw quasi nacjonalistycznych aparatu rządzącego i „narodu ludowych mas”(wymierny efekt przełomów 1956 i 1968, które odsuwały powoli od władzy syjonistyczno-kosmopolityczne lobby wpływów). W tym znaczeniu nie był to system sensu stricto komunistyczny, lecz w pewnym sensie narodowo-socjalistyczny(N-S), oczywiście nie w wydaniu nazistowskim, ale rodzimo-turańskim. Trudno wykluczyć, iż w wyniku dalszej ewolucji i odrzuceniu skompromitowanych miazmatów marksizmu-leninizmu, system ten mógłby ukształtować oryginalny model polskiego N-S. Ów problem rozwiązał się za pomocą sojuszu późnej jaruzelszczyzny z izraelickimi elitami o krajowej(KOR) i zagranicznej proweniencji, który pogrążył real-socjalizm w chaosie, totalnym kryzysie gospodarczym i definitywnie go unicestwił. Twórcy komunizmu(klasa semi-bolszewicka, następnie rewizjonistyczna) przeszli do kolejnego etapu rozmontowywania tradycjonalistycznej wspólnoty narodowo-społecznej – czyli liberalizmu stosowanego.

Liberalna demokratyzacja z końca XX wieku i początków XXI w., pogrąża Polskę i Polaków(jak i resztę byłego bloku real-socjalistycznego) w totalnym upadku ładu i porządku moralnego, zaniku łączności wspólnych celów społecznych, hodowaniu młodzieży jako brojlerów dla przemysłu rozrywkowo-muzycznego w pogardzie do rodziny, narodowości i swojej rasy; następuje wyrzucenie świeckiego sacrum(rytuałów inicjacyjnych polityki) i hierarchii do śmietnika satyryczno-kabaretowego oraz przede wszystkim demontaż narodu i ideologii nacjonalistycznej, dokonywane pod płaszczykiem „patriotyzmu europejskiego”(słownictwo PO,SLD) i staroświeckiego patriotyzmu pustych gestów i martwoty czynów go wzmacniających. Ten staroświecki, filosemicki patriotyzm w wydaniu PiS, PJN, Radia Maryja, kanapy Marka Jurka i tak dalej, to swego rodzaju szczepionka znieczulająca dla łatwiejszego zniesienia pożerania nas przez wymienione Centrum. Inicjatywy staroświecko-patriotyczne są dla Centrum pozytywne, na pewno je Ono kontroluje i wzmacnia, jako zdecydowanie mniej niebezpieczne dla siebie od bezkompromisowych ruchów tradycjonalistyczno-radykalnych i antysystemowych buntowników.

Po 20-tu latach ocena real-socjalizmu w porównaniu z demoliberalizmem i jego metodami zamieniania w stado społeczności tradycjonalistycznej, wypada zaskakująco na korzyść tego pierwszego. I nie dajmy się omamiać PRL-owską nostalgią „obozu postkomunistycznego” i elementów w rodzaju Aleksandra Kwaśniewskiego, Leszka Millera, Wojciecha Olejniczaka i Grzegorza Napieralskiego. Ich prozachodni serwilizm, psia wierność syjonizmowi, propagandowe żerowanie na poparciu dewiantów seksualnych i tym podobne cechy soc-liberałów, skończyłyby się dla nich za panowania takiego Gomułki, wyrzuceniem z PZPR i osadzeniem w więzieniu, jeżeli nie od razu dołem z wapnem w jakimś malowniczym lesie.

Oczywiście powyższy zarys analizy porównawczej, nie służy wychwalaniu real-socjalizmu, ale uwypukleniu śmiercionośnych dla narodowego społeczeństwa tradycjonalistycznego cech demoliberalizmu. On działa na pozór delikatniej i w szatach demokratyczno-wolnościowych, jednakże na dłuższą metę jest bardziej zabójczy od socjalistycznych wizji, które w PRL-u musiały dostosować się do wymogów narodu o korzeniach mocno osadzonych w tradycji. Demoliberalizm wyrzucił de facto politykę do balii z brudną bielizną – czyli oddał ją na żer wszechmocnym mass-mediom, które są w tym systemie Pierwszą Władzą. Polityk stał się błaznem na usługach dziennikarzy i kapitału, a nie kreatorem postaw narodowo-państwowych. Są to jednak zagadnienia technologicznej natury, bo gdyby demoliberalizm rozwinął się w epoce telegrafu , raczkujących gazet i ewentualnie radia, to zmieniałby społeczeństwo przy pomocy tych środków. Po prostu proces gnilny trwałby dłużej.

Przychodzi czas uzmysłowienia sobie, iż jesteśmy po trochę nacjonalistami bez narodu i Polakami bez Polski. Trzygłowy smok,kierowany jednym mózgiem na usługach Centrum,uczynił nas wygnańcami we własnym kraju, grupką politycznych banitów bez szans na zdobycie jakiegokolwiek wpływu na pogrążone w błogim śnie owce(niby-naród). My sami musimy kryć się ze swoją walką, bo za trzy zdania można trafić w tym okupowanym landzie pod sąd z paragrafów 256 i 257. Byle lewacki bandyta o pseudonimie „Chirurg”, ma tutaj więcej praw i jest fetowany w mass-mediach w koronie antyfaszysty. Gdyby nawet zrządzeniem cudownego losu, nacjonaliści(radykalni tradycjonaliści) dostaliby się do parlamentu – to co z tego? Kilku posłów z tyłu sali plenarnej uratowałoby Polskę i Polaków, tym bardziej, że medialny walec zrobiłby z nas psycholi i oszołomów, a kochany naród owiec by to kupił, bo on kupuje wszystko, co mu serwuje państwowa i prywatna TV? A może dojść do czegoś jeszcze gorszego. Iluż „znakomitych” działaczy pro publico bono, gdy tylko ulokowali się w parlamentarnych i rządowych salonach, od razu sprzedali swe przekonania i z prawym lub lewym szyldem przeszli na stronę Centrum?Demoliberalizm jest niezwykle demoralizujący, mieli na równi spolegliwych Tusków i awanturniczych Lepperów. Pierwsi z góry byli przeznaczeni na gubernatorów polskojęzycznej prowincji i dlatego zachowywali spolegliwość, drudzy dali się kupić zabawkami wicepremierów i namiastkami wpływów, lądując ze szczytów wyborczej popularności do demoliberalnej muszli klozetowej, z której spuścili ich w niebyt cwańsi i silniejsi koalicjanci. Ci z kolei musieli nagle oddać władzę. Trudno uwierzyć,że pitbull Jarosław Kaczyński,oddał ją bez nacisku Centrum, a jeżeli już się tworzy mit prezydenckiego zamachu,to też nie z własnej woli.Demokracja liberalna pod kontrolą totalitarnych mediów, to ustrój dla szumowin i sprzedawczyków, porządny człowiek z twardym kręgosłupem ideowym, nie ma w niej czego szukać.

Z punktu widzenia symbolicznego Obozu Narodowych Tradycjonalistów-Radykałów,ratunek tkwi w nagłym przewrocie sił aż do fanatyzmu oddanych sprawie odrodzenia świata splugawionych wartości. Nie musi to być przewrót zbrojny, można oczekiwać mistycznego wpływu tych kilkunastu tysięcy najwierniejszych, którzy połączeni w nadnaturalnej jedności i oddziaływając duchowo na naród owiec, będą w stanie zatrzymać koło historii nad przepaścią. Wróg używa supernowoczesnych środków niewolenia psychiki, wynajmuje specjalistów od wizerunku, kupuje dziennikarzy i całe telewizje. Na zdrowy rozum nie mamy w tym starciu żadnych szans. Tutaj potrzeba kontemplacyjno-rycerskiego Zakonuna miarę wyzwań XXI wieku, pokonania przeciwnika w bitwie duchów, zdobywania technik inicjacyjnych płynących z Nieba, a nie liczenia na pięć stołków w Sejmie. Idziemy na wojnę z mieczem idealistycznego przeznaczenia, miecz ostry chowając na razie za poły zakonnego płaszcza. Nie wygramy w tym życiu, to pokonamy Szatana jako zesłani na ziemię żołnierze Świętego Archanioła Michała. Tradycjonalista nie ponosi ostatecznych klęsk – z woli Boga jest wieczny i ciągle rozpoczyna nowy bój.

Polskę należy odwrócić od pogrążonego w moralnym bagnie Zachodu. Stamtąd płynie tylko słabość i obce narodowemu tradycjonalizmowi antywartości. Unia Europejska i NATO, to Zło wcielone - ze złem się nie paktuje, nie podpisuje z nim traktatów, nie wstępuje się do jego agent i sił zbrojnych. To czynią ludzie przekupieni i wrodzy nam ideowo zdrajcy. Gdy na jakimś kolejnym sabacie Paktu Północnoatlantyckiego w Bukareszcie, Radek Sikorski „bronił” polskich interesów poprzez naciski na określenie jasnego terminu wejścia do NATO Ukrainy i Gruzji. Obóz Narodowych Tradycjonalistów-Radykałów(Zakon)nie widzi w tym żadnej obrony polskich interesów, lecz kolejne podporządkowanie polskojęzycznegosmokadyrektywom atlantycko-syjonistycznegoCentrum,które – także m.in. poprzez swych lokajów na Ukrainie i w Gruzji - chce poszerzyć swoje pole globalnych wpływów.Centrumnie stanowi w tej kwestii monolitu, odmienne zdanie mają w różnych sprawach Francja i Niemcy(choćby wojny w Gruzji). Operacja w Libii, to dziwny chaos w postępowaniuCentrum. To jest właśnie interesem Polski – rozbijanie Jego monolitu, czyli osłabianie wpływów atlantycko-izraelickiego i frankofońsko-germańskiego globalizmu oraz poszukiwanie świeżej perspektywy polityczno-duchowych sojuszy.

Punktem skupiającym jak w soczewce przekrój naszego myślenia jest Słowiańszczyzna. To z niej wyrośliśmy jako indoeuropejskie plemię, naród, rasa i wspólnota określonego mistyką ziemi ojczystej etnicznego ducha. Odczuwamy i rozumujemy inaczej od społeczeństw Zachodu, jesteśmy silniej związani z rodzinną glebą(ojcowizną), lepiej odbieramy więź z przyrodą, jej potęgą, z której możemy czerpać swoją moc. Miasta-mrowiska i globalne molochy kapitalizmu nas przytłaczają i nie pozwalają twórczo egzystować. Pojmujemy ich znaczenie dla materialnego rozwoju nacji i państw, ale nie pozwalamy królować materii nad duchem. Europa Środkowa, Wschodnia, Południowa, Rosja jako kontynent sam w sobie – oto płaszczyzna budowania Słowiańskiego Imperium, wbrew atlantycko-syjonistycznemu i germańsko-frankofońskiemu Centrum.

To jest szlak tworzenia monolitycznej siły Słowian, którzy muszą odrzucić wrogi Zachód w szczególnie zdegenerowanej formie pod postacią Unii Europejskiej i ukształtować własneCENTRUMsłowiańskiego oddziaływania na glob ziemski, do którego przystąpią najbardziej twórcze i świadome grupy innych narodów Eurazji. Naród pod postacią soc-liberalnej formułki w podręczniku do politologii, to żaden naród. Naród jest elitą wśród niby-narodów - społeczeństw owiec. Że jesteśmy w mniejszości? Tym lepiej, łatwiej nawiążemy ze sobą twórczy i mistyczny kontakt.

 

ROBERT LARKOWSKI

 

 

 


 

 

KOMENTARZE

  • OD AUTORA
    Od jakiegoś czasu pełnię funkcję przewodniczącego Wydziału Narodowo-Radykalnego Obozu Wielkiej Polski(WN-R OWP).
  • ZSRR ...
    czy dobrze zrozumiałem fundamentalną tezę autora, że należy bidować wspólnotę pod przewodem narodu radzieckiego ? (a konkretnie Rosjan?)

    Ja jednak dziękuję i postoję ...

    Są to kolejne mrzonki o słowiańszczyźnie. Problem w tym, że mamy Serbię i Chorwację, Czechy, Polskę i Rosję. Kto może w ogóle wpaść na pomysł żeby próbować to łączyć?

    Ja osobiście więcej wspólnego dostrzegam z Niemcami, niż np. z Rosjanami. Tam już jest tzw. "Azja" i dla Rosjan zawsze będziemy tylko łupem ...


    zejd-my na ziemię z tą geopolityką ...
  • @Ultima Thule 09:28:55
    Nic Pan nie zrozumiał,ale jest pan tutaj od tego,żeby uwalać mi średnią,a nie cokolwiek rozumieć.Pozdrawiam...
  • @ Robert Larkowski
    Jak zwykle świetny tekst Kolego Przewodniczący! A tutejsze oceny nie są w żaden sposób miarodajne. Niestety trzeba liczyć się z ludzką złośliwością.
  • @Autor
    Pan wybaczy,
    ale to całkowicie przypomina referat WUMLu, który kiedyś wpadł przypadkowo mi w ręce.
    Ten sam styl, ta sama propaganda, tylko teraz na odwrót.
  • @Robert Larkowski 09:20:24
    Poglądy bliskie przedstawionym w idei Cywilizacji Polskiej.
    Polskiej - bo w Polsce jest jeszcze najwięcej zachowanych tradycji życia społecznego w duchu Porządku Zgodności.
    Jednak docelowo należy mówić o Cywilizacji Słowiańskiej.

    Podstawą mogą i muszą być wartości a nie religie.
    Ten element musi być wyraźnie zaakcentowany.
    Niestety - negatywne wpływy domoliberalne są także wtłaczane do Polski pod postacią judeochrześcijaństwa a nośnikiem w wielu przypadkach (nie zawsze) jest Kościół.

    W pełni zgadzam się, że z obecnym systemem nie można pertraktować. Trzeba wypracować alternatywna wizję państwa opartą na wartościach narodowych w duchu dzieła naszych Wielkich Przodków - twórców Rzeczypospolitej.
  • -- i powiedzcie , że nie odnajduje wasza dusza -ukojenia
    ------------do tych pagórków leśnych -łąk malowanych --------------

    http://www.youtube.com/watch?v=8dra16-0zeU
  • @jazgdyni 09:54:00
    Wszystko na odwrót - czyli całkiem inaczej? Chyba dobrze rozumuję?Pozdrawiam. Krytycy są zawsze bardziej zdatni do pisania niż zwolennicy,ale proszę o kulturę,co na razie zachowujemy.Nie będę opisywał "co poeta miał na myśli".Tekst jest z kluczem,z pewnymi zagadkami,nie o ruchu narodowym w zastoju(!),zapraszam do rozważań.
  • @Robert Larkowski 09:20:24
    Bardzo dobry, nieszablonowy tekst dla ludzi myślących, a nie dla dyżurnych śmieciarzy
  • @Robert Larkowski 10:04:44
    Nie oto chodzi, nie zrozumiał pan.
    Tekst jest oparty na kliszach, sloganach i frazesach.
    Taki język nie ma już racji bytu.
    Może dla najbardziej prymitywnych odbiorców.
    Proszę sobie poczytać profesorów Legutkę i Krasnodębskiego.
    Posłuchać profesora Glińskiego.
    A u nas na Ekranie pana Krzysztofa Zagozdę.

    Czytelnik już jest nieco wykształcony i hasła z trybuny do niego nie przemawiają. Do mnie na pewno nie

    Pozdrawiam
  • Autor
    Przebrnęłam i za to ma pan u mnie 5*;)

    Pańska retoryka jak żywo przypomina manifesty komunistyczne, tyle że osadzone trochę - acz nie aż tak znacznie - innych realiach. Podobieństw właściwie jest sporo m. in. fakt, że i w czasach obecnych "burżuazja" łaskawie nam panująca, jest niezdolna do zapewnienia swoim "niewolnikom" normalnej egzystencji. Ludzkość stoi zatem na progu przełomu. Czyli zaczerpnąć można garściami z wynurzeń Marksa, który nawoływał do obalenia przemocą (inaczej się nie da), całego dotychczasowego ustroju społecznego.
  • @jazgdyni 10:12:44
    Wybaczy pan,ale styl p.Zagozdy jest nudny i powtarza wciąż te same komunały,z szacunkiem. Mam może styl wiecowy,ale na pewno nie prymitywny,zbyt wielu mądrych ludzi go chwaliło.Kiedyś trzeba przemawiać,a nawet maszerować piórem!!!
  • @autor
    >Nie wygramy w tym życiu, to pokonamy Szatana jako zesłani na ziemię żołnierze Świętego Archanioła Michała. Tradycjonalista nie ponosi ostatecznych klęsk – z woli Boga jest wieczny i ciągle rozpoczyna nowy bój.

    Narzucona nam siłą religia nie pochodzi od Słowian. Zatem, dla zachowania spójności, powinniśmy unikać odwoływania się do niej jako naszego oręża.
    Spójność w postępowaniu jest warunkiem odniesienia sukcesu.
  • @Robert Larkowski 10:21:44
    Pani - przepraszam...
  • alll
    zastój w obozie śmierci jest naturalny, co wy chcecie żeby wam morderca jeszcze dogadzał.

    Żebyście wiedzieli co widzicie patrząc w niebo.

    apokalipsa trwa w najlepsze
  • @LosHelios 12:01:35
    jak nie wiecie gdzie uciekać to polecam Norwegię i zachodnie Niemcy.
    Przynajmniej nie widziałem żeby pryskali.

    aluminium i bar są metalami psychoaktywnymi, więc nie dziwcie się obozowiczom że musztry nie ćwiczą.
  • @LosHelios 12:07:54
    możemy też walczyć ale do tego potrzebni są żołnierze a nie obozowicze.
  • Zakon
    Autor ma rację aż do bólu. Czas na Zakon - Zakon Czynu i Ducha!
  • jako Żyd, powiadam Panu - oddaj moją kamienicę, boś zbyt głupi
    ...żeby czymkolwiek zarządzać. No, i gdzie ta moja kamienica, owco?
  • @Marek.Lipski 16:30:18
    Dziękuję:)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930